Podział rachunku według tego, co kto zamówił
Gdy jedna osoba wzięła trzy dania, a druga sałatkę, dzielenie po równo nie jest sprawiedliwe. Wpisz, co było wspólne i co zamówiłeś ty, a wyjdzie twój udział — z napiwkiem rozłożonym według kwot.
Twoje dane
Twój wynik
Wzór
Po równo nie zawsze znaczy sprawiedliwie
Trzy osoby i rachunek na 360 zł. Po równo wychodzi 120 zł na osobę. Ale jeśli 90 zł to wino i pieczywo na cały stół, a twoje dania kosztowały 102 zł, twój udział wynosi 30 + 102 = 132 zł.
Różnica to tutaj 12 zł i potrafi być znacznie większa. Kto pił wodę i wziął jedno danie, przy równym podziale systematycznie dokłada.
Napiwek idzie za kwotą
Gdy dochodzi napiwek, rozkłada się go proporcjonalnie do tego, ile kto płaci, a nie po równo. Inaczej osoba, która zamówiła najmniej, dokładałaby tyle samo napiwku co ta, która zamówiła najwięcej — i połowa sensu wyszczególniania by przepadła.
Zaokrąglenie idzie do najbliższego stopnia
Warto zauważyć, co robi to pole: szuka najbliższego stopnia, a nie następnego w górę. Udział 132 zł zaokrąglony do dziesięciu złotych daje 130 zł, a nie 140 — dokładasz więc trochę mniej, a nie więcej.
To co innego niż zaokrąglenie na stronie o napiwku, które zawsze idzie w górę. Chcesz mieć pewność, że idzie w górę — wybierz stopień, który to daje, albo dopłać sam.
Gdy jednak wszyscy zaokrąglą w górę, suma przekroczy rachunek, a różnica zostaje w lokalu. Nie ma w tym nic złego; warto tylko wiedzieć, że zaokrąglenie jest decyzją o napiwku, a nie koniecznością rachunkową.
Strona zna tylko jedną stronę stołu
„Pozostali średnio” to dokładnie to: reszta rachunku podzielona przez resztę stołu. Oni też najpewniej zamówili różne rzeczy, więc ta liczba jest wskazówką, a nie wyrokiem na kogokolwiek.
Żeby rozdzielić cały stół danie po daniu, każdy robi własne przejście, a udziały sumują się do rachunku.