Oblicz cenę po rabacie
Wpisz cenę i rabat, a zobaczysz, ile zapłacisz i ile zaoszczędzisz. Jeśli to rabat na rabat, wpisz oba — suma dwóch obniżek zawsze wychodzi mniejsza, niż się wydaje.
Twoje dane
Twój wynik
Wzór
Dwa rabaty nie sumują się
«30% taniej, a na przecenione dodatkowe 20%» brzmi jak 50%. To 44%.
Powód jest prosty: drugi rabat liczy się od ceny, która już spadła. 400 zł minus 30% to 280 zł. Dwadzieścia procent z 280 to 56 zł, a nie 80. Cena końcowa wynosi 224 zł, czyli 44% poniżej wyjściowej.
Reguła do zapamiętania: nigdy nie dodawaj procentów rabatu. Mnóż to, co zostaje. Po 30% zostaje 70%, po kolejnych 20% zostaje 80% z tego, czyli 0,70 × 0,80 = 0,56. Pięćdziesiąt sześć procent ceny to 44% rabatu.
Kolejność nie ma znaczenia
Pytanie, które pada przy kasie: czy opłaca się użyć najpierw większego rabatu?
Nie. 30% a potem 20% daje dokładnie tyle samo co 20% a potem 30% — 0,70 × 0,80 to to samo co 0,80 × 0,70. Kolejność zaczyna mieć znaczenie dopiero wtedy, gdy jeden z rabatów jest kwotą w złotych, a nie procentem.
Patrz na cenę „przed”, nie na procent
Rabat jest wart tyle, ile warta jest cena, od której się go liczy. Przepisy wymagają, by przy obniżce podawać najniższą cenę z 30 dni poprzedzających — właśnie po to, żeby procent miał odniesienie do czegoś rzeczywistego.
Praktyczny test jest jednak prostszy: porównaj cenę końcową z tym, ile ta sama rzecz kosztuje gdzie indziej dzisiaj. Jeśli 60% zniżki liczy się od ceny, której nikt nie zapłacił, to i tak liczy się wyłącznie kwota końcowa.
Podatek jest już w cenie
W polskim handlu detalicznym ceny podaje się z VAT-em, a rabat schodzi z ceny na metce. Dlatego nie ma tu pola na podatek.
Do przeliczania VAT-u w jedną lub drugą stronę służy osobna strona.
W drugą stronę: jaki to rabat?
Znasz cenę przed i po, a chcesz procent? Odejmij nową cenę od starej, podziel przez starą i pomnóż przez sto. Z 400 zł na 224 zł wychodzi (400 − 224) ÷ 400 × 100 = 44%.