Oblicz liczbę dni między datami
Dwie daty dają zarówno liczbę dni, jak i różnicę zapisaną w latach, miesiącach i dniach. O dniach roboczych trzeba jednak uprzedzić: lista dni ustawowo wolnych zmieniła się w lutym 2025 roku.
Twoje dane
Twój wynik
Wzór
Dwie odpowiedzi na dwa pytania
Liczba dni to prosta różnica: data końcowa minus początkowa. Różnica kalendarzowa idzie po prawdziwych miesiącach i wychodzi na lata, miesiące i dni.
Jednego nie przeliczy się na drugie, bo miesiące mają od 28 do 31 dni. Do terminu w dniach patrzy się na pierwszą liczbę, a do pytania «ile to właściwie jest» — na drugą.
Wigilia jest na liście dopiero od lutego 2025 roku
Dni ustawowo wolne od pracy wylicza art. 1 ustawy z 1951 roku. W tekście obowiązującym stoi tam, między literą k) a l), pozycja oznaczona «ka) 24 grudnia – Wigilia Bożego Narodzenia».
Ta dziwna litera to ślad po wstawce. Wigilię dodała ustawa z 6 grudnia 2024 roku ze skutkiem od 1 lutego 2025 roku, a listy nie przenumerowano. Każde zestawienie starsze niż luty 2025 roku Wigilii nie ma — i wygląda przy tym zupełnie poprawnie.
Drugi haczyk siedzi w punkcie 2 tego samego artykułu, który brzmi po prostu niedziele. Kto policzy pozycje listy jako wolne dni ponad weekend, doliczy sobie pięćdziesiąt dwie niedziele. A art. 1a pozwala Prezesowi Rady Ministrów ogłosić dodatkowy dzień wolny w stanie zagrożenia epidemicznego, więc lista nie jest nawet domknięta.
Gdzie kodeks liczy tak samo, a gdzie inaczej
Tak samo w jednym miejscu: art. 111 § 2 Kodeksu cywilnego mówi, że nie uwzględnia się dnia, w którym zdarzenie nastąpiło. Dokładnie to robi ta strona.
Inaczej w drugim. Art. 112: termin miesięczny kończy się w dniu odpowiadającym nazwą lub datą, «a gdyby takiego dnia w ostatnim miesiącu nie było – w ostatnim dniu tego miesiąca». Ustawa przycina. Kalkulator pożycza i od 31 stycznia do 1 marca daje zero miesięcy i 29 dni, podczas gdy termin miesięczny upłynąłby 28 lutego. Przy terminie prawnym rozstrzyga kodeks.
I jeszcze jedno, które przeczy ostrzeżeniu powtarzanemu na tej stronie: art. 114 stanowi, że gdy ciągłość terminu nie jest wymagana, miesiąc liczy się za dni trzydzieści, a rok za dni trzysta sześćdziesiąt pięć. Jest więc w polskim prawie kontekst, w którym miesiąc to naprawdę trzydzieści dni.
Sobota musiała być dopisana osobno
Art. 115: jeśli koniec terminu przypada na dzień ustawowo wolny od pracy lub na sobotę, termin upływa następnego dnia, który nie jest ani jednym, ani drugim.
Sobotę trzeba było wymienić z osobna, bo na liście z 1951 roku jej nie ma — są tam niedziele, a soboty nie. To dobrze pokazuje, że lista dni ustawowo wolnych i potoczne «wolne» to nie to samo.
Daty mogą być w odwrotnej kolejności
Jeśli data końcowa wypada przed początkową, okres i tak zostanie policzony, a strona zaznaczy, że kolejność była odwrotna. Ujemna liczba dni nic by tu nie wniosła.